mięsień czworogłwy uda

A wszystko zaczęło się dnia 23 lutego 2011r. Kiedy to na pięknym 12-kilometrowym, szybkim i zimowym treningu poczułem ból w mięśniu czworogłowym uda. Nie był to ból straszny, można powiedzieć, że bolało tak, że nie bolało, a biorąc pod uwagę to, że w tym dniu robiłem trening, w którym nogi powinny boleć, to cieszyłem się, że robię dobrą prace (skoro boli:)). No i tak dnia następnego na 20km treningu znów bolało, ale to pewnie boli po wczorajszym - myślałem sobie (próba oszukania samego siebie?:) bo ból był już troszke większy). Piątek wolny, a w sobote siła biegowa z już dużo większym bólem! Ja oczywiście jestem twardy i nie odpuszczam! Niedziela 25km, mocny trening z bólem.... uff ukończyłem, jestem mocny bo wygrałem z bólem... jednak... nadszedł poniedziałek. Wstaje z łóżka, robię pierwszy krok, a tu jak mnie nie...! (A wcześniej bolało tylko podczas biegu). No i tak musiałem, kuleć... nie, tylko nie to! jest 28 luty, a 26 marca półmaraton! - myślałem sobie.... Więc ja nie odpuszcze!! będe twardy - MYŚLAŁEM sobie. Poniedziałek i wtorek taki sam ból, ale w środę na trening musze iść... no i poszedłem... . 4km biegu ze łzami w oczach... Dobra trzeba coś z tym zrobić - nareszcię POMYŚLAŁEM sobie. Ale niee, ja do lekarza nie pójdę, jeszcze mnie unieruchomi na miesiąc i co z półmaratonem!! -ehh z tym moim MYŚLENIEM sobie.... To nic, wyczytałem w internecie, że to może być naderwanie, lub naciągnięcie mieśnia czworogłowego uda, i że trzeba zrobić minimum 10 dni przerwy od treningu... Ja oczywiście zrobiłem 9, a w między czasie dwa treningi na rowerku stacjonarnym po 1,5h i.....i jeszcze wf w piątek 11 marca.... skoki przez skrzynię na oceny.... Trzeba skoczyć.... zwolnienia nie ma, a chociaż by było to trzeba by było odrabiać, klasa maturalna, nie będzie kiedy odrobić, a dobra ocena musi być! ( w końcu WF ) .... a co tam pare skoków mi NIE zaszkodzi(?) - Zaszkodziło.... ale co zrobie i tak mam przerwe, w czasie której 3 razy dziennie smarowałem nogę jakąś maścią przeciw zapalną, owijanie w bandaże itp... No i nadszedł czas na pierwszy trening po dziewięciu dniach!! Noga nie boli podczas chodzenia, a podczas biegu....... LEKKO!, potem podczas chodzenia bolała lekko do 22:00 (tak mam zanotowane:)), 13.03 lekki bieg bez bólu i tak zrobiłem 9 lekkich biegów (nie dłuższych niż 10km) do półmaratonu, na których noga mnie już nie bolała... podczas zawodów też nic nie czułem i do dnia dzisiejszego również (odpukać) zero bólu!!! Od tamtych dni mam zasade, gdy coś boli, to zrób sobie 10 dni przerwy!:) I odrazu odpuszczaj, nie rób z siebie bohatera(?):). Ale jednak na początku najlepiej będzie, gdy........ pójdziesz do lekarza:)

 

pozdrawiam (teraz z kontuzją zewnętrznej strony lewego kolana, ciągnącą się od września:))

 

Arkadiusz Niemiec